102956797_1087583511628200_4147160730901300094_n

Moją MISJĄ jest pomóc Ci...

powrócić do SIEBIE,
odnaleźć SPOKÓJ
w chaosie, odzyskać
WEWNĘTRZNĄ MOC,
zaakceptować i wybaczyć sobie...

102956797_1087583511628200_4147160730901300094_n

Moją MISJĄ jest pomóc Ci...

powrócić do SIEBIE,
odnaleźć SPOKÓJ
w chaosie, odzyskać
WEWNĘTRZNĄ MOC,
zaakceptować i wybaczyć sobie...

Zbyt długo szłam przez życie z lękiem, wstydem, gniewem, smutkiem, ostrożnością, taktem. 

Zbyt długo oglądałam świat zza szyby.

Zbyt długo omijały mnie rzeczy, które dla wszystkich były dostępne.

Zbyt długo patrzyłam na innych, pomijając siebie.

Zbyt długo wydawało mi się, że jestem jaka jestem i się nie zmienię.

Zbyt długo trzymałam, bo nie umiałam puścić.

Zbyt długo się chowałam, bo bałam się wyjść.

Zbyt długo nie ufałam sobie.

Zbyt długo patrzę na ludzi uwikłanych, sfrustrowanych, zalęknionych, bez celu, bez nadziei, wiary, pieniędzy. 

Zbyt długo patrzę na to, że “mieć” znaczy więcej niż “być”.

Zbyt długo patrzę na Ciebie bez iskry w oku, choć wiem, że masz w sobie ten płomień, który potrafi rozniecić ogień.

Zbyt długo czekasz w kolejce i przepuszczasz wszystkich, “ważniejszych”.

Zbyt długo żyłeś w odcięciu od siebie, od tego co czujesz, czego pragniesz.

Do niedawna moją MISJĄ było szukanie misji...

Pytania “po co”, “dlaczego”, “na co” nie było tylko dziecięcą ciekawością. To były pytania które zadawałam sobie prawie całe życie.  Jako dziecko chciałam zostać archeologiem, bo moją pasją było i jest szukanie, odkrywanie, sięganie do PRAPRZYCZYNY. Całe życie szukałam skarbów… i ciągłe się rozczarowywałam. Bo to, co na początku wydawało mi się skarbem, potem okazywało się SUBSTYTUTEM SZCZĘŚCIA. Jedni podziwiali, drudzy się dziwili, jeszcze inni mieli dość, że analizuję, mielę, rozdrabniam, roztrząsam informacje, ludzi, siebie. JA CHCIAŁAM WIEDZIEĆ. Za tę wiedzę o sobie słono płaciłam… czasem, pieniędzmi, energią…

BYŁO WARTO!

Do niedawna moją MISJĄ było szukanie misji...

Pytania “po co”, “dlaczego”, “na co” nie było tylko dziecięcą ciekawością. To były pytania które zadawałam sobie prawie całe życie.  Jako dziecko chciałam zostać archeologiem, bo moją pasją było i jest szukanie, odkrywanie, sięganie do PRAPRZYCZYNY. Całe życie szukałam skarbów… i ciągłe się rozczarowywałam. Bo to, co na początku wydawało mi się skarbem, potem okazywało się SUBSTYTUTEM SZCZĘŚCIA. Jedni podziwiali, drudzy się dziwili, jeszcze inni mieli dość, że analizuję, mielę, rozdrabniam, roztrząsam informacje, ludzi, siebie. JA CHCIAŁAM WIEDZIEĆ. Za tę wiedzę o sobie słono płaciłam… czasem, pieniędzmi, energią…

BYŁO WARTO!

Tytułem mojego życia był lęk… Lęk przed tym, co będzie jutro, co będzie za tydzień i rok, lęk co będzie jak coś stracę, lęk przed odrzuceniem, przed kompromitacją, przed wyjściem z szeregu, przed wyłamaniem się, przed potępieniem, przed sobą, przed swoją wielkością.

Bo wiedziałam, że mam tę moc, że potrafię, że mnie stać, że mogę wszystko.

Gdy zdałam sobie sprawę, że TO JA JESTEM MOCĄ, tak na poważnie, że nie mogłam przestać o tym myśleć, że nie mogłam spać, to wtedy pojawił się jeszcze większy lęk. Chciałam szybko przeskoczyć z punktu A do punktu B, bez nieprzyjemnych emocji, za sprawą jakiegoś czary-mary. 

Dziś sobie myślę, że dobrze, że jeszcze nikt nie wymyślił takiego sposobu, aby za pstryknięciem palca znaleźć się na innym poziomie samoświadomości. Ten proces który trwał latami i nadal trwa nauczył mnie pokory, dystansu, dał mi wiedzę, umiejętności, mądrość. 

Po drodze mijałam wiele osób, które zmierzali w tym samym kierunku, choć ich cele były różne. Jedni byli kilka kroków przede mną i od nich się uczyłam, a inni byli za mną i to im PRZYŚWIECAM DROGĘ.

Tak wielu pięknych ludzi widzę, tak wielu utalentowanych, mądrych, inteligentnych, a jednocześnie zagubionych, zalęknionych, w traumach, bez nadziei, miłości i wiary w siebie.

Byłam w tym miejscu i wiem jak przesuwać się po tej drodze z punktu A do punktu B. 

Po części moja misja jest podyktowana dość egoistycznym pragnieniem. Chciałabym, aby otaczało mnie coraz więcej spełnionych, szczęśliwych ludzi. Chciałabym coraz rzadziej oglądać bezsilność, lęk, frustrację na twarzach.

Bo uwierz, że nikt o Tobie nie zapomniał, nikt Cię nie pominął w procesie tworzenia, żaden defekt nie miał miejsca. Jesteś czysty, niewinny, wyjątkowy, unikatowy. Ale to Twoim zadaniem jest to odkryć.

Tytułem mojego życia był lęk… Lęk przed tym, co będzie jutro, co będzie za tydzień i rok, lęk co będzie jak coś stracę, lęk przed odrzuceniem, przed kompromitacją, przed wyjściem z szeregu, przed wyłamaniem się, przed potępieniem, przed sobą, przed swoją wielkością.

Bo wiedziałam, że mam tę moc, że potrafię, że mnie stać, że mogę wszystko.

Gdy zdałam sobie sprawę, że TO JA JESTEM MOCĄ, tak na poważnie, że nie mogłam przestać o tym myśleć, że nie mogłam spać, to wtedy pojawił się jeszcze większy lęk. Chciałam szybko przeskoczyć z punktu A do punktu B, bez nieprzyjemnych emocji, za sprawą jakiegoś czary-mary. 

Dziś sobie myślę, że dobrze, że jeszcze nikt nie wymyślił takiego sposobu, aby za pstryknięciem palca znaleźć się na innym poziomie samoświadomości. Ten proces który trwał latami i nadal trwa nauczył mnie pokory, dystansu, dał mi wiedzę, umiejętności, mądrość. 

Po drodze mijałam wiele osób, które zmierzali w tym samym kierunku, choć ich cele były różne. Jedni byli kilka kroków przede mną i od nich się uczyłam, a inni byli za mną i to im PRZYŚWIECAM DROGĘ.

Tak wielu pięknych ludzi widzę, tak wielu utalentowanych, mądrych, inteligentnych, a jednocześnie zagubionych, zalęknionych, w traumach, bez nadziei, miłości i wiary w siebie.

Byłam w tym miejscu i wiem jak przesuwać się po tej drodze z punktu A do punktu B. 

Po części moja misja jest podyktowana dość egoistycznym pragnieniem. Chciałabym, aby otaczało mnie coraz więcej spełnionych, szczęśliwych ludzi. Chciałabym coraz rzadziej oglądać bezsilność, lęk, frustrację na twarzach.

Bo uwierz, że nikt o Tobie nie zapomniał, nikt Cię nie pominął w procesie tworzenia, żaden defekt nie miał miejsca. Jesteś czysty, niewinny, wyjątkowy, unikatowy. Ale to Twoim zadaniem jest to odkryć.